Wakacje dobiegają końca, więc najwyższy czas pomyśleć o powrocie do szkoły. Naszło mnie kilka wskazówek na lepsze samopoczucie w ciągu roku szkolnego, dlatego chciałam się z Wami tutaj nimi podzielić.
1. Zamiast wykonywać pełny makijaż, co w wieku nastoletnim jest zupełnie niekonieczne, lepiej nastawić budzik 15 minut później. Sen to najlepszy przyjaciel człowieka, zwłaszcza między sprawdzianami, kartkówkami itp. Jeśli się wyśpicie, Wasze twarze będą piękne, rozpromienione, bez żadnych worów pod oczami itp. W ten sposób wystarczy delikatnie korektorem zakryć niedoskonałości, wytuszować rzęsy i dodać błyszczyk na usta. Makijaż zajmie Wam kilka minut, a efekt na pewno nie będzie raził nauczycieli w oczy :)
2. Szkoła to nie rewia mody. Wiadomo, każdy chce dobrze wyglądać, zaprezentować się przed koleżankami i kolegami jak najlepiej itd. ale gdy widzę dziewczyny w wieku gimnazjalnym chodzące do szkoły w sukienkach wyjściowych lub butach na obcasie lub koturnach to naprawdę uważam to za przesadę. W szkole przede wszystkim powinna liczyć się wygoda. W jeansach i kolorowej podkoszulce czy legginsach i koszuli też można wyglądać świetnie, a na pewno będziecie lepiej i swobodniej się czuły :)
3. Zamiast obżerać się chipsami czy innymi świństwami sprzedawanymi w sklepikach szkolnych możecie zakupić plastikowe pojemniki na żywność i zabierać ze sobą ulubione warzywa czy owoce. Dobrym rozwiązaniem mogą być też jogurty pitne lub zwykłe, w zależności co kto lubi. Pomyślcie nad tym, zdrowy styl życia jest teraz w modzie :)
4. Aktualnie na rynku mamy ogromny wybór plecaków, dlatego polecam je 100 razy bardziej niż torebki, które krzywią kręgosłup. Książki i zeszyty naprawdę są sporym obciążeniem dla kręgosłupa. Już nie wspomnę o tym gdy dodamy do tego jeszcze strój na wf, buty na przebranie i drugie śniadanie. Noście plecaki, a Wasze kręgosłupy na pewno będą w dobrej kondycji przez dłuższy czas :)
5. Nie warto codziennie prostować, czy też lokować włosów do szkoły. Jak dla mnie to tylko strata cennego czasu, który można byłoby poświęcić na dłuższy sen. Na youtubie jest mnóstwo propozycji szybkich i prostych w wykonaniu fryzur, które nadadzą się do szkoły. Każdy znajdzie coś dla siebie :)
środa, 27 sierpnia 2014
poniedziałek, 16 czerwca 2014
10. Włosy
W dzisiejszej notce chciałabym poruszyć temat włosów. Może najpierw zaznaczę, że moje włosy należą do mieszanych, tzn. przetłuszczają się u nasady, a na dole są suche, do tego są gęste i dosyć grube. Przedstawię wam kilka prostych zasad, które stosuję do ich pielęgnacji.
1. Mycie włosów metodą OMO - olejek rycynowy lub odżywka na godzinę przed myciem (lub na całą noc w przypadku olejku), mycie i odżywka lub maska
2. Szamponem myję włosy jedynie u nasady i wybieram ten do włosów przetłuszczających, a nie suchych, gdyż szamponem tak naprawdę powinniśmy myć głowę, nie włosy. Odżywkę natomiast dobieramy pod kątem tego, jakie są nasze włosy od połowy (w moim przypadku przesuszone) i ona nie tylko poprawia kondycję, ale także myje.
3. Spłukuję odżywkę z włosów letnią wodą, przez co włosy lepiej się rozczesują, są miękkie i błyszczące.
4. Nakładam dużą ilość produktu, ale staram się użyć jak najmniejszej liczby produktów ( tzn. szampon, odżywka + ewentualnie odżywka bez spłukiwania). Nie ma sensu nakładania naraz 5 rodzajów odzywek. Lepiej skupić się na dwóch, trzech produktach, a efekty będą na pewno widoczne.
5. Po nałożeniu odżywki do spłukiwania na mokre włosy rozczesuję je grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami. W ten sposób produkt ładnie rozprowadza się na całej długości włosów
6. Dobrym przedmiotem do wyciśnięcia jak największej ilości wody z włosów są ręczniki papierowe :).
7. Nie rozczesuję mokrych włosów szczotką tylko delikatnie grzebieniem, dzięki czemu mniej wypadają
8. Związuję włosy na noc w luźny kok lub warkocz, nie dość, że wygodnie, to jeszcze włosy nie niszczą się tak podczas snu.
9. Unikam ciasnych koków, które powodują łamanie się włosów i podrażnienie końcówek. Luźne stylizacje są prostsze w wykonaniu, a bardzo efektowne
10. Nie stosuję suszarek ani lokówek, staram się jak najrzadziej sięgać po prostownicę i lakier do włosów. Idzie lato więc dajmy włosom wyschnąć naturalnie, a następnie najlepiej zapleść luźny warkocz lub spiąć je do góry, aby było nam wygodnie :)
1. Mycie włosów metodą OMO - olejek rycynowy lub odżywka na godzinę przed myciem (lub na całą noc w przypadku olejku), mycie i odżywka lub maska
2. Szamponem myję włosy jedynie u nasady i wybieram ten do włosów przetłuszczających, a nie suchych, gdyż szamponem tak naprawdę powinniśmy myć głowę, nie włosy. Odżywkę natomiast dobieramy pod kątem tego, jakie są nasze włosy od połowy (w moim przypadku przesuszone) i ona nie tylko poprawia kondycję, ale także myje.
3. Spłukuję odżywkę z włosów letnią wodą, przez co włosy lepiej się rozczesują, są miękkie i błyszczące.
4. Nakładam dużą ilość produktu, ale staram się użyć jak najmniejszej liczby produktów ( tzn. szampon, odżywka + ewentualnie odżywka bez spłukiwania). Nie ma sensu nakładania naraz 5 rodzajów odzywek. Lepiej skupić się na dwóch, trzech produktach, a efekty będą na pewno widoczne.
5. Po nałożeniu odżywki do spłukiwania na mokre włosy rozczesuję je grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami. W ten sposób produkt ładnie rozprowadza się na całej długości włosów
6. Dobrym przedmiotem do wyciśnięcia jak największej ilości wody z włosów są ręczniki papierowe :).
7. Nie rozczesuję mokrych włosów szczotką tylko delikatnie grzebieniem, dzięki czemu mniej wypadają
8. Związuję włosy na noc w luźny kok lub warkocz, nie dość, że wygodnie, to jeszcze włosy nie niszczą się tak podczas snu.
9. Unikam ciasnych koków, które powodują łamanie się włosów i podrażnienie końcówek. Luźne stylizacje są prostsze w wykonaniu, a bardzo efektowne
10. Nie stosuję suszarek ani lokówek, staram się jak najrzadziej sięgać po prostownicę i lakier do włosów. Idzie lato więc dajmy włosom wyschnąć naturalnie, a następnie najlepiej zapleść luźny warkocz lub spiąć je do góry, aby było nam wygodnie :)
czwartek, 10 kwietnia 2014
9. Impreza - torebka
Cześć dziewczyny. Czy nie zastanawiacie się przed każdym wyjściem na imprezę, co zabrać ze sobą, aby nic was nie zaskoczyło? Eleganckie torebki nie są zbyt duże, ale kobieta potrafi zmieścić do nich wszystko :). Oto moja lista rzeczy, które muszę zabierać ze sobą na każdą imprezę. Mam nadzieję, że komuś się przyda.
1. Chusteczki higieniczne - to oczywiście rzecz, którą mamy przy sobie zawsze. Jeśli zaczniemy się "świecić" wystarczy delikatnie przyłożyć chusteczkę do twarzy, a ona zmatowi nam skórę. Lepiej zrobić to za pomocą chusteczki niż pudru, ponieważ złota zasada brzmi "im mniej kosmetyków na twarzy, tym lepiej". Nie ma sensu latać do toalety, co pół godziny, aby "przypudrować nosek".
2. Pałeczki kosmetyczne - pałeczki, które na co dzień służą nam do wycierania uszów idealnie sprawdzają się do poprawek kosmetycznych. Jeśli zauważysz, że rozmazał Ci się tusz do rzęs lub kreska na powiekach, zamiast trzeć to miejsce palcem, użyj pałeczki kosmetycznej, którą wcześniej pomocz lekko wodą.
3. Zapasowe rajstopy - nie ma się co oszukiwać. Wypadki chodzą po ludziach, więc lepiej zaopatrzyć się w drugą parę rajstop zwłaszcza wtedy, gdy wieczory są zimne.
4. Malutkie perfumy - aby ładnie pachnieć przez całą noc zawsze zabieram ze sobą małą buteleczkę perfum lub ich próbkę, aby zająć mniej miejsca w torebce.
5. Podpaski lub tampony - przezorny zawsze ubezpieczony więc warto zabrać ze sobą jedno z tych rzeczy. Jeśli nie Tobie, to komuś innemu mogą ocalić wieczór
6. Pieniądze - zawsze warto mieć przy sobie jakieś pieniążki, ale po co zabierać cały portfel, który zajmie nam połowę miejsca? Wystarczy do jakiejś małej kieszonki schować kaskę i zapiąć ją na zamek.
7. Gumy do żucia - to już chyba ostatnia rzecz. Dobra zwłaszcza dla osób palących. Jeśli nie chcemy odstraszać ludzi swoim oddechem, zaopatrzmy się w gumy do żucia. Wiadomo jak to jest na imprezach. Alkohol, jedzenie, papierosy. Nie ma się co oszukiwać, po kilku godzinach nasz oddech będzie pozostawiał wiele do życzenia. Zadbajmy o to, aby nikt nie musiał od nas uciekać.
To tyle z mojej strony. Jeśli o czymś zapomniałam, koniecznie napisz w komentarzu, abym nie musiała martwić się, gdy pójdę na kolejną imprezę :).
1. Chusteczki higieniczne - to oczywiście rzecz, którą mamy przy sobie zawsze. Jeśli zaczniemy się "świecić" wystarczy delikatnie przyłożyć chusteczkę do twarzy, a ona zmatowi nam skórę. Lepiej zrobić to za pomocą chusteczki niż pudru, ponieważ złota zasada brzmi "im mniej kosmetyków na twarzy, tym lepiej". Nie ma sensu latać do toalety, co pół godziny, aby "przypudrować nosek".
2. Pałeczki kosmetyczne - pałeczki, które na co dzień służą nam do wycierania uszów idealnie sprawdzają się do poprawek kosmetycznych. Jeśli zauważysz, że rozmazał Ci się tusz do rzęs lub kreska na powiekach, zamiast trzeć to miejsce palcem, użyj pałeczki kosmetycznej, którą wcześniej pomocz lekko wodą.
3. Zapasowe rajstopy - nie ma się co oszukiwać. Wypadki chodzą po ludziach, więc lepiej zaopatrzyć się w drugą parę rajstop zwłaszcza wtedy, gdy wieczory są zimne.
4. Malutkie perfumy - aby ładnie pachnieć przez całą noc zawsze zabieram ze sobą małą buteleczkę perfum lub ich próbkę, aby zająć mniej miejsca w torebce.
5. Podpaski lub tampony - przezorny zawsze ubezpieczony więc warto zabrać ze sobą jedno z tych rzeczy. Jeśli nie Tobie, to komuś innemu mogą ocalić wieczór
6. Pieniądze - zawsze warto mieć przy sobie jakieś pieniążki, ale po co zabierać cały portfel, który zajmie nam połowę miejsca? Wystarczy do jakiejś małej kieszonki schować kaskę i zapiąć ją na zamek.
7. Gumy do żucia - to już chyba ostatnia rzecz. Dobra zwłaszcza dla osób palących. Jeśli nie chcemy odstraszać ludzi swoim oddechem, zaopatrzmy się w gumy do żucia. Wiadomo jak to jest na imprezach. Alkohol, jedzenie, papierosy. Nie ma się co oszukiwać, po kilku godzinach nasz oddech będzie pozostawiał wiele do życzenia. Zadbajmy o to, aby nikt nie musiał od nas uciekać.
To tyle z mojej strony. Jeśli o czymś zapomniałam, koniecznie napisz w komentarzu, abym nie musiała martwić się, gdy pójdę na kolejną imprezę :).
piątek, 28 lutego 2014
8. Ulubieńcy styczeń-luty
Witam. Dziś ostatni dzień lutego więc postanowiłam napisać wam o ulubieńcach. Nie ma co przedłużać. Zaczynamy :)
1. Eyeliner w pisaku z Essence.
Bardzo łatwa aplikacja, nie rozmazuje się, trwały i wydajny. Cena również jest zadowalająca, ponieważ kosztuje 10-11 zł. Dostępny w drogerii Natura. Polecam zwłaszcza dla osób rozpoczynających przygodę z tym kosmetykiem.
2. Maybelline New York the one by one volum' express mascara
Jestem w nim zakochana od pierwszego użycia. Idealna szczoteczka, która pozwala pomalować nawet najkrótsze rzęsy. Delikatnie je podkręca. Nie skleja! Jest po prostu cudowna. Dostałam ją w prezencie więc nie wiem gdzie i za ile można ją dostać, ale jak dla mnie jest warta każdej sumy.
3. Rimmel London BB cream
Moja cera nie jest zbyt problematyczna. Niedoskonałości pojawiają się jedynie przed miesiączką, a to też nie zawsze. Dlatego często nie nakładam na twarz żadnego podkładu, ale gdy już to robię używam właśnie tego kremu BB w najjaśniejszym odcieniu. Jak dla mnie sprawdza się rewelacyjnie. Wyrównuje koloryt skóry i zakrywa to czego nie chcemy pokazać :). Ma lekko tępą konsystencję. Jest wydajny. Cena również jest przyzwoita, bo kupiłam go w Naturze za około 20 zł.
4. AVON olejek arganowy
Kuracja odżywcza do włosów z olejkiem arganowym. Na opakowaniu jest napisane aby nakładać na wilgotne włosy, ale u mnie się to nie sprawdzało. Dlatego używałam go na suche włosy, zwłaszcza podczas ich prostowania. Włosy po nim są bardzo przyjemne w dotyku, pięknie pachną i błyszczą. Często jest na promocji, a jego normalna cena to niecałe 30 zł. Jest bardzo wydajny. Na moje średniej długości, gęste włosy wystarczą mi 3 pompki tego produktu.
5. Garnier ultra doux szampon i odżywka
Tanie, dostępne chyba wszędzie, pięknie pachnące, do włosów suchych i zniszczonych, idealna konsystencja, ułatwiają rozczesywanie. Włosy po użyciu tych produktów są naprawdę miękkie w dotyku, odżywione i błyszczące. Mój ulubiony duet :)
Na dziś to wszystko. Mam nadzieję, że wypróbowałyście już któryś z wyżej wymienionych produktów, a jeśli nie to zachęcam was do tego bardzo serdecznie :)
środa, 22 stycznia 2014
7. Suchy szampon
Cześć dziewczyny. Chciałabym się dowiedzieć jakie jest wasze zdanie na temat suchych szamponów. Czy, tak jak ja, uważacie, że jest to fenomenalny wynalazek, który bardzo ułatwia wam życie, czy może nie wierzycie w jego idealne moce i nie pojmujecie jak można umyć włosy bez użycia wody? :D
Ja zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia. Z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu, a zwłaszcza osobom, które mają włosy przetłuszczające u nasady, a suche od połowy. Przy użyciu tego produktu można przedłużyć świeżość włosów o jeden dzień. Dla mnie jest to idealne rozwiązanie, ponieważ normalnie myję włosy co drugi dzień, ale po co mam to robić tak często skoro przetłuszcza mi się tylko grzywka? Więc trzeciego dnia rano psikam je suchym szamponem i w taki sposób myję je dopiero na trzeci dzień wieczorem lub na czwarty rano. Jest to super opcja, bo wiadomo, że im rzadziej myjemy głowę tym lepiej dla naszych włosów. Kolejnym plusem jak dla mnie jest to, że moje włosy są bardzo podatne i gdy je wyprostuję to trzymają się proste aż do momentu kiedy je umyję, więc użycie suchego szamponu pozwala mi zachować piękne, proste włosy na dłużej.
Teraz podam wam szampony z 3 firm jakie stosowałam i powiem co nieco na ich temat.
1.
Ja zakochałam się w tym produkcie od pierwszego użycia. Z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu, a zwłaszcza osobom, które mają włosy przetłuszczające u nasady, a suche od połowy. Przy użyciu tego produktu można przedłużyć świeżość włosów o jeden dzień. Dla mnie jest to idealne rozwiązanie, ponieważ normalnie myję włosy co drugi dzień, ale po co mam to robić tak często skoro przetłuszcza mi się tylko grzywka? Więc trzeciego dnia rano psikam je suchym szamponem i w taki sposób myję je dopiero na trzeci dzień wieczorem lub na czwarty rano. Jest to super opcja, bo wiadomo, że im rzadziej myjemy głowę tym lepiej dla naszych włosów. Kolejnym plusem jak dla mnie jest to, że moje włosy są bardzo podatne i gdy je wyprostuję to trzymają się proste aż do momentu kiedy je umyję, więc użycie suchego szamponu pozwala mi zachować piękne, proste włosy na dłużej.
Teraz podam wam szampony z 3 firm jakie stosowałam i powiem co nieco na ich temat.
1.
Według mnie najgorszy z tych, których używałam. Co prawda jeden i drugi dają fajne efekty, ale po kilku użyciach tak jakby się ulatniają. Nie wiem czy to wina opakowania czy czego, ale kupiłam 3 sztuki i w każdej stało się to samo, dlatego nie polecam tej firmy.
koszt. 16 zł
2.
Jak dla mnie idealny. Świetnie unosi i odświeża włosy, pięknie pachnie i jest wydajny. Polecam!
koszt. 16 zł
3.
Czas na wisienkę na torcie. Suche szampony z firmy Batiste są najlepsze na świecie. Są podzielone na różne rodzaje włosów więc każdy wybierze coś dla siebie. Są bardzo wydajne i pięknie pachną. Jedyny minus jest taki, że nie można dostać ich w Polsce. Osobiście kupiłam ten produkt w Irlandii. Nie wiem gdzie jeszcze można go spotkać, ale prawdopodobnie można go zamówić na jakiejś stronie internetowej. Nie orientuję się w cenie, ale naprawdę wierzcie mi, ten produkt jest dla mnie bezcenny.
czwartek, 9 stycznia 2014
6. Olejek rycynowy.
Witajcie. Dziś przychodzę do was z mega tanią i mega przydatną rzeczą jaką jest olejek rycynowy. Kosztuje około 5 zł, a nabyć go można w każdej aptece. Zapach nie jest super przyjemny, ale też nie jest odrzucający także można się przyzwyczaić.
Zastosowanie :
1. Jeżeli chcecie, aby wasze włosy szybciej rosły i mniej wypadały to efekty zauważycie już po 1-2 miesiącach. Nalewamy na rękę ilość produktu w zależności od tego jak długie i gęste mamy włosy. Rozcieramy w dłoniach olejek, aby zrobił się nieco cieplejszy i wsmarowujemy w skórę głowy oraz po całej długości włosów. Nie chodzi o to, aby miał z włosów kapać :) ale o to, by niewielką ilość rozprowadzić na całych włosach. Następnie nakładamy foliowy czepek lub możemy włosy owinąć zwykłą jednorazówką i na to ręcznik lub czapka :). W taki sposób kładziemy się spać, a rano myjemy włosy.
2. Jeżeli wasze brwi nie należą do super gęstych i chciałybyście to zmienić wystarczy smarować je tym właśnie produktem. Efekty będą naprawdę niezłe.
3. Jeśli macie problem z łamiącymi się, słabymi paznokciami to ten produkt również zadziała na nie zbawiennie.
4. Jeśli chcecie, aby wasze rzęsy były gęstsze i dłuższe wystarczy znaleźć puste opakowanie po tuszu do rzęs i przelać tam olejek rycynowy. Efekty są rewelacyjne.
UWAGA: Kontakt olejku z okiem jest bardzo bolesny, także trzeba bardzo uważać przy aplikacji!
To już wszystkie zastosowania jakie znam. Macie jeszcze jakieś pomysły w jaki sposób można użyć to cudo? Bardzo proszę o podpowiedzi :).
Mam nadzieję, że notka komuś się przyda i będziecie zadowolone z rezultatów. Jeśli macie jakieś propozycje notek lub jakieś pytania do mnie to piszcie w komentarzach. Na pewno na wszystko odpowiem :)
Zastosowanie :
1. Jeżeli chcecie, aby wasze włosy szybciej rosły i mniej wypadały to efekty zauważycie już po 1-2 miesiącach. Nalewamy na rękę ilość produktu w zależności od tego jak długie i gęste mamy włosy. Rozcieramy w dłoniach olejek, aby zrobił się nieco cieplejszy i wsmarowujemy w skórę głowy oraz po całej długości włosów. Nie chodzi o to, aby miał z włosów kapać :) ale o to, by niewielką ilość rozprowadzić na całych włosach. Następnie nakładamy foliowy czepek lub możemy włosy owinąć zwykłą jednorazówką i na to ręcznik lub czapka :). W taki sposób kładziemy się spać, a rano myjemy włosy.
2. Jeżeli wasze brwi nie należą do super gęstych i chciałybyście to zmienić wystarczy smarować je tym właśnie produktem. Efekty będą naprawdę niezłe.
3. Jeśli macie problem z łamiącymi się, słabymi paznokciami to ten produkt również zadziała na nie zbawiennie.
4. Jeśli chcecie, aby wasze rzęsy były gęstsze i dłuższe wystarczy znaleźć puste opakowanie po tuszu do rzęs i przelać tam olejek rycynowy. Efekty są rewelacyjne.
UWAGA: Kontakt olejku z okiem jest bardzo bolesny, także trzeba bardzo uważać przy aplikacji!
To już wszystkie zastosowania jakie znam. Macie jeszcze jakieś pomysły w jaki sposób można użyć to cudo? Bardzo proszę o podpowiedzi :).
Mam nadzieję, że notka komuś się przyda i będziecie zadowolone z rezultatów. Jeśli macie jakieś propozycje notek lub jakieś pytania do mnie to piszcie w komentarzach. Na pewno na wszystko odpowiem :)
niedziela, 5 stycznia 2014
5. OOTD
Dziś kolejny strój dnia! Z góry przepraszam za to, że każda rzecz jest na innym tle, ale bluzki i koszuli nie mogłam znaleźć na internecie więc zrobiłam zdjęcia, a że robione telefonem i przy kiepskim świetle to niestety, wyszło jak wyszło. Jednakże mam nadzieję, że spodoba wam się ten zestaw.
Rurki - zakupione na targu - 60 zł
Bluzka - Orsay - 45 zł
Koszula - targ - 40 zł
Dodatki dostałam w prezencie :)
Rurki - zakupione na targu - 60 zł
Bluzka - Orsay - 45 zł
Koszula - targ - 40 zł
Dodatki dostałam w prezencie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




